ul. Koperkowa 1 lok. 1, 81-589 Gdynia 785 950 983 501 715 515 [email protected]
PL Polski

/ Kredyty frankowe

Historia walki frankowiczów: od 2007 do ustawy z 2026

W 2007 r. w banku słyszałeś: „Frank jest stabilny jak szwajcarski zegarek, rata będzie niższa niż w złotówkach”. W 2026 r. ten sam bank dzwoni: „Mamy dla Pana propozycję ugody”. Pomiędzy tymi zdaniami minęło prawie dwadzieścia lat: kryzys, czarny czwartek, wyroki, które zmieniły orzecznictwo, i wreszcie ustawa. Oto najważniejsze daty w jednym miejscu.

2006–2008: „tani frank”

Kredyty powiązane z frankiem szwajcarskim były wtedy hitem. Oprocentowanie było niższe niż w złotych, rata niższa, a zdolność kredytowa wyższa. W 2008 r. frank kosztował nawet ok. 2 zł. Dla wielu rodzin był to jedyny sposób, by dostać kredyt na mieszkanie.

W umowach zapisano jednak mechanizm, na który mało kto zwracał uwagę: kwotę kredytu i raty przeliczano według kursów z tabel ustalanych przez bank. Ryzyko kursowe w całości ponosił kredytobiorca. Często opisywano je jednym zdaniem w oświadczeniu podpisywanym razem z plikiem innych dokumentów.

Frankowicz 2007: „Rata niższa o kilkaset złotych? Biorę.”

2008–2011: kryzys i pierwsza korekta

Po kryzysie finansowym frank zaczął drożeć, a raty rosły. W 2011 r. weszła w życie tzw. ustawa antyspreadowa. Pozwoliła spłacać raty bezpośrednio we frankach i zobowiązała banki do jaśniejszego określania zasad ustalania kursów. Była to pierwsza reakcja ustawodawcy, ale nie usuwała wad, które umowy miały od początku.

15 stycznia 2015: czarny czwartek

Szwajcarski bank centralny zrezygnował z utrzymywania minimalnego kursu franka wobec euro. W ciągu kilku godzin frank gwałtownie podrożał, a jego kurs wobec złotego chwilowo przekroczył nawet 5 zł. Wielu kredytobiorców po latach regularnych spłat miało do oddania więcej, niż pożyczyło. To wtedy na dobre narodził się ruch frankowiczów i pojawiły się pierwsze masowe pozwy.

2019–2021: przełom w orzecznictwie

3 października 2019 r.: wyrok TSUE C-260/18 (Dziubak). Trybunał uznał, że jeśli po usunięciu nieuczciwych klauzul umowa nie może dalej obowiązywać, sąd nie może jej „ratować” przepisami ogólnymi, a konsument może zdecydować o jej upadku. Od tego momentu sądy coraz częściej orzekały nieważność umów.

8 grudnia 2020 r.: propozycja ugód. Przewodniczący KNF zaproponował ugody polegające na przeliczeniu kredytu tak, jakby od początku był złotowy, a w 2021 r. banki zaczęły je oferować.

7 maja 2021 r.: uchwała SN III CZP 6/21. Sąd Najwyższy przesądził, że niedozwolone postanowienie jest bezskuteczne od początku, a konsument może świadomie zdecydować, czy chce się na to powołać.

2023–2024: rozliczenia

15 czerwca 2023 r.: wyrok TSUE C-520/21. Bank nie może żądać od konsumenta dodatkowego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po upadku umowy.

25 kwietnia 2024 r.: uchwała SN III CZP 25/22. Sąd Najwyższy potwierdził m.in., że po upadku umowy roszczenia stron są odrębne i rozlicza się je osobno.

W tym czasie sprawy frankowe zalały sądy. Według Ministerstwa Sprawiedliwości jeszcze w I kwartale 2026 r. stanowiły ok. 70% apelacji cywilnych oczekujących w sądach apelacyjnych.

2026: ustawa

Odpowiedzią na zator była ustawa procesowa. Sejm uchwalił ją 29 maja 2026 r., Prezydent podpisał 17 lipca, a 7 sierpnia 2026 r. weszła w życie. Najważniejsza zmiana: z chwilą doręczenia bankowi pozwu obowiązek spłaty rat ulega wstrzymaniu z mocy prawa, bez wniosku o zabezpieczenie, aż do prawomocnego zakończenia sprawy.

Na 48 godzin przed wejściem ustawy w życie skrzynki frankowiczów wyglądały mniej więcej tak: „Czy jutro mogę już nie płacić?” (nie), „Czy pojutrze?” (tak, ale tylko jeśli bank ma już Twój pozew), „A jeśli dopiero go składam?” (dopiero od dnia, w którym sąd doręczy go bankowi).

10 września 2026 r. TSUE wydał kolejny wyrok w sprawie rozliczeń (C-510/25). Uznał, że prawo unijne co do zasady nie sprzeciwia się potrąceniu wzajemnych należności przez sąd, jeśli konsument zostanie o tym wcześniej uprzedzony. Historia się więc nie skończyła.

Frankowicz 2007 kontra frankowicz 2026

  • 2007: wierzył, że bank wie lepiej. 2026: wie, że umowę trzeba przeczytać.
  • 2007: liczył ratę. 2026: liczy, ile zapłacił ponad kapitał.
  • 2007: podpisał w jeden dzień. 2026: na ugodę daje sobie czas.
  • 2007: był sam. 2026: ma za sobą orzecznictwo TSUE, uchwały SN i ustawę.

Czego uczy ta historia

Każdy z tych etapów pokazuje to samo: zmiany przychodziły dzięki ludziom, którzy sprawdzili swoje umowy i poszli z nimi do sądu. Ustawa z 2026 r. nie rozstrzyga sporów, tylko ułatwia drogę. Wejść na nią trzeba samemu.

Masz umowę z czasów „taniego franka”? Prześlij ją, sprawdzę, co z tamtej historii wynika dla Ciebie dziś. Analiza jest bezpłatna.

Treść ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Czytaj także

/ Sprawy rodzinne

Oddałeś mieszkanie, a zostałeś w kredycie

Podział majątku nie zmienia umowy kredytu. Jeśli mieszkanie dostał były małżonek, a kredyt był wspólny, bank nadal może żądać spłaty od ciebie. Wyjaśniam, jak z tego wyjść.

Zadzwoń: 785 950 983